Zgarnij 10% rabatu na niektóre usługi
Informujemy, że nasza strona wykorzystuje pliki cookie do analizy ruchu oraz dostosowania zawartości do preferencji Klienta. Więcej informacji najdziesz w naszej Polityce Prywatności
Zostaw swoje dane, abyśmy zadzwonili

Naukowcy z Portugalii ostrzegają przed śmiertelnym niebezpieczeństwem "pocałunku" psa domowego

Wielu właścicieli psów pozwala swoim zwierzętom lizać ich — i to nie tylko po rękach, ale także po twarzy. Naukowcy opublikowali badanie, które mówi, dlaczego jest to niezwykle niebezpieczne. Naukowcy z Royal Veterinary College w Wielkiej Brytanii i Uniwersytetu w Lizbonie przestrzegają właścicieli psów, aby przestali pozwalać swoim zwierzętom ich lizać — i myli ręce, jeśli pogłaskali psa lub usunęli odchody. Naukowcy pobierali próbki kału od 114 zdrowych osób i 85 psów przez cztery miesiące. Okazało się, że 14 zwierząt domowych i 15 osób to nosiciele niebezpiecznych bakterii opornych na antybiotyki. Naukowcy opowiedzieli o swoich odkryciach na Europejskim Kongresie Mikrobiologii Klinicznej i chorób zakaźnych w Lizbonie, pisze The Telegraph. Problem polega na tym, że jak zauważają naukowcy, niebezpieczne bakterie mogą "uwalniać się" do środowiska w ciągu kilku miesięcy i zagrażać zdrowiu bardziej wrażliwych osób — osób starszych, w ciąży, pacjentów z chorobami przewlekłymi.

— Jeszcze przed pandemią koronawirusa oporność bakterii na antybiotyki była jednym z największych zagrożeń dla zdrowia publicznego, ponieważ jej skutki są niezwykle niebezpieczne. Oporność na antybiotyki może powodować poważne choroby, takie jak zapalenie płuc, posocznica (sepsa), infekcje dróg moczowych - powiedziała dr Juliana Menezes, główna autorka badania z Uniwersytetu w Lizbonie.
W poprzednich podobnych badaniach naukowcy udowodnili już, że wymiana bakteriami jest najczęściej spowodowana przez bliski kontakt człowieka ze swoim zwierzakiem, tj. kiedy właściciel pozwala psu lizać twarz, jeść jedzenie z talerza.

- Badane przez nas bakterie kolonizują przewód pokarmowy, ich przenoszenie odbywa się drogą kałowo-ustną, dlatego pomoże zminimalizować ryzyko staranne przestrzeganie zasad higieny — np. ręce należy myć nawet po głaskaniu psa.

O śmierci mieszkańca Niemiec po pocałunku psa informował wcześniej dziennik European Journal of Case Reports in Internal Medicine. 63-latek zgłosił się do szpitala ze skargami na złe samopoczucie po tym, jak został polizany przez psa domowego. Okazało się, że emeryt zaraził się infekcją bakteryjną Capnocytophaga canimorsus. Zwykle jest przenoszony przez ugryzienie zwierzęcia. U mężczyzny rozwinęła się ciężka posocznica i pojawiła się wysypka, plamy i siniaki. Pomimo intensywnej terapii pacjent zaczął mieć niewydolność wątroby, skóra zaczęła gnić, krew krzepła i ostatecznie serce zatrzymało się. Nie udało się uratować nieszczęśnika, pisze New York Post.
W 2018 roku dwóch różnych mieszkańców Wisconsin zaraziło się infekcją przez ślinę swoich psów domowych — w rezultacie jeden wymagał amputacji kończyn, a drugi zmarł.

Wcześniej naukowcy i lekarze wielokrotnie wydawali oświadczenia na temat pojawienia się superbakterii, które ewoluują, aby wytrzymać najsilniejsze leki.

Jednym z najbardziej znanych superbakterii na świecie jest Acinetobacter baumannii, która powoduje szereg zakażeń wewnętrznych — zapalenie opon mózgowych-rdzeniowych, zapalenie płuc, zakażenie ran, zakażenia krwi i układu urologicznego.

Według Światowej Organizacji Zdrowia oporność na środki przeciwdrobnoustrojowe jest jednym z dziesięciu zagrożeń dla życia ludzkości. Każdego roku z powodu oporności na antybiotyki umiera około 700 tysięcy osób, a do 2050 roku światowa śmiertelność z tego powodu, według obliczeń brytyjskiego badania Review on Antimicrobial Resistance, osiągnie aż 10 milionów.

Wszystko o psach w Twojej skrzynce odbiorczej!